poniedziałek, 17 czerwca 2013

Rozdział 6 część I

  Powłóczyłam nogami po schodach. Czemu to ja zostałam oddelegowana do przekonywania Matthiasa? Znam go przecież prawie najkrócej. Zapukałam w polakierowane na czarno drzwi.
  -Otwarte! - zawołał  ze środka. Nacisnęłam klamkę i naparłam na drzwi. Mat siedział na łóżku i w coś grał ze słuchawkami na uszach i mikrofonem przed ustami. - No rusz się! - wrzasnął do ekranu. Podeszłam do niego żwawym krokiem i popatrzyłam na ekran.
  -Idź w lewo.. - powiedział odruchowo. - Zaatakuj nożem. A teraz wyrzutnia rakiet. Wystrzel dwie. Ustaw minę. klonowanie. Otocz go i zaprowadź na minę.
  Na ekranie wyświetlił się krwawy napis "WIN!", a ze słuchawek dobiegł mnie głos:
  -Stary! Nie mówiłeś, ze obok ciebie jest jakaś laska! Dawaj na priva i pokaż ją nam!
  Matthias popatrzył na mnie zdziwiony.
  -Tak, gram w to.. Nie, nie jestem transwestytą... - zaśmiałam się. Usadowiłam się obok chłopaka i uwolniłam trochę mocy (żeby ładniej wyglądać >.>). Po chwili na ekranie zobaczyłam dwójkę graczy, na oko 18-letnich. Jeden zagwizdał.
  -Nieźle Demovie. Daj jej z nami pogadać - zażądał drugi. Nałożyłam słuchawki i ustawiłam mikrofon. - Co tam mała?
  -Mała to jest twoja pała - odparowałam ze słodziutkim uśmieszkiem.
  -Ostro się zaczyna! - zaśmiał się Mat.
  -Stul pysk Demov - warknął pierwszy. - Na jakim nicku grasz?
  -Differ666 - odpowiedziałam i nagle zrobiło się cicho. Nawet Mat siedział nieruchomo.
  -Differ666 jest... dziewczyną?! - zawołał pierwszy. Potwierdziłam.
  -Coś się stało? - spytałam słodkim głosikiem z miną niewiniątka.
  -Jak to co?! - zawołał drugi gracz. - Jesteś w pierwszej trójce światowych graczy!
  Wyszczerzyłam się do kamerki i powiedziałam kpiącym głosem :
  -Szczerze mówiąc to druga, no ale jak wolicie.
  -Sorry chłopaki. Wejdę później - powiedział Mat i wylogował się w zastraszającym tempie. Musiał dużo grać. - Mówiłaś to serio?
  -Nom - wyszczerzyłam się jeszcze bardziej. - Grałam w to z Ren, ale teraz muszę sama stworzyć drużynę. Ale Mat.. ja nie po to tu przyszłam...
  -O co chodzi? - spytał zaniepokojony marszcząc brwi.
  -No więc... Zamienisz się z Ginem. On zostaje w domu, a ty idziesz do szkoły - wydusiłam czekając na reakcję chłopaka. Obserwowałam bacznie zachowanie brata, któremu najwyraźniej nie spodobał się ten pomysł.
  -Nigdzie nie idę. Nie chcę znowu mieć tak jak kiedyś.. Mnie nikt nie lubił i byłem sam... Ale kiedy poznałem Reb, Gina i Oliviera było tylko gorzej. Oni są złej sławy dzieciakami.. Wszyscy się będą bać..
-plątał się Matthias. Położyłam mu rękę na ramieniu, by się trochę uspokoił.
  -Mnie się aż tak nie boją, ale będę w tej samej sytuacji co ty. Poza tym.. - podrapałam się po głowie.
- Będziesz ze mną, Evą, Reb i Gabriellem w klasie, więc się nie martw. Nic ci nie będzie. Przecież jak inni zauważą, że nie jesteś straszny, to nie będą się bać...
  -Czekaj! Z tobą w klasie?! Przecież jestem starszy! - zawołał zdziwiony.
  -Tata wszystko już załatwił. Raz nie zdałeś tak jak Reb i oboje idziecie do mojej klasy.. - westchnęłam, ale zaskoczyło mnie to jak delikatnie Mat się zachowywał. Poczochrał moje włosy i wstał. Odsunął zasłony, które do tej pory nie przepuszczały światła i otworzył okna.
  -Zgadzam się - powiedział z poważną miną, po czym wyjął z szuflady prostokątne pudełko i je otworzył. Odwrócił się do mnie plecami. Gdy znów stanęliśmy twarzą w twarz o mało nie upadłam.  Na nosie miał okulary.
  -Wow - wydusiłam wreszcie. Włosy rozczesał i związał w niedbały kucyk. - Wyglądasz świetnie tylko w szkole staraj się panować nad swoją mocą, bo zęby same z siebie nie robią się ostre..
  Zaśmialiśmy się oboje. Nagle pod drzwiami zobaczyłam cień i usłyszałam szepty. Matthias nakazał mi się uciszyć, a sam podszedł do drzwi na palcach i nagłym szarpnięciem je otworzył. Znów wybuchnęliśmy śmiechem. Na podłodze wyłożyli się bowiem Gin, Reb, Eva i Gabriell, a Olivier stał niewzruszony za progiem, zaraz potem jednak odszedł z rekami w kieszeniach.
  -Teraz nie wyglądasz już jak dzikie zwierze, Mat - powiedział Gin wstając.
  -Wiesz co jeszcze? - wyszczerzył się mój brat. - Idę z nią do szkoły - to mówiąc przycisnął mnie do siebie.
  -Ej! Kurde! Silny jesteś, więc uważaj trochę, co? - zaśmiałam się odsuwając jego rękę.
  -Gin! - zawołał Mat, bo chłopak już skierował swoje kroki na dół. - Chcesz poznać Differ666?
  Wrócił od razu.
  -Gdzie on jest? - spytał przejęty. Mat uśmiechnął się i popchnął mnie w stronę laptopa.
  -Jest tam... - powiedział i dał mi znak, żebym odpaliła gierkę. Zalogowałam się na swoje konto i nałożyłam słuchawki. Mat usiadł przy komputerze i zalogował się u siebie.
  -Kogo wyzywamy? - spytał. Zaśmiałam się
  -Mam wyzwań na pęczki. Bierzemy Mirę315 - powiedziałam zupełnie ignorując zdziwione spojrzenie Evy i Reb. Poklepałam łóżko obok siebie. - Usiądź Gin.
  Po pokonaniu przeciwnika przybiłam piątkę z Matem.
  -Następny? - spytał, ale zaprzeczyłam głową.
  -Jutro. Dziś idź się wyspać, bo... - zawiesiłam głos.
  -Razem idziemy do szkoły! - Zawołaliśmy razem. Wypchnęłam Evę i Reb  za drzwi i odwróciłam sie do Mata.
  -Obudzę cię o 6.30 wiec nie siedź długo.
  -Mówisz jak mama - zaśmiał się. - Dobranoc.
  -Dobranoc - uśmiechnęłam się i zamknęłam drzwi.
  -Jak ci się udało go przekonać?! - zawołała z podziwem Hilda, kiedy zeszłam na dół.
  -Przyznałam mu się, że jestem Differ666.. - mruknęłam. Olivier podniósł gwałtownie głowę i przyjrzał mi się krytycznie.
  -Wyglądasz inaczej niż sobie to wyobrażałem - powiedział. Wytrzeszczyłam oczy i odsunęłam się z dziwnym wyrazem twarzy.
  -Kim ty jesteś? - spytałam.
  -BrainBlack16 - burknął. - Zawsze chciałem zobaczyć z kim rywalizuję o pierwsze miejsce.
  -Czy ktoś w tym domu jeszcze gra w Burning Bloody Misery? - zawołał Gin i dwie ręce wystrzeliły w górę.
  -Hmm.. Nobu i Gabriell też? - zamyśliła się Reb, kiedy ja zbierałam szczękę z podłogi. - Stwórzcie drużynę.
  -Nie mogę być z nim w drużynie - wskazałam palcem na Oliviera.
  -No tak. To wbrew regulaminowi - mruknął chłopak podnosząc się z fotela.
  -Dobra dzieciarnia! - zawołał Nobu klaszcząc w dłonie. - Idźcie spać! Jutro wstajemy wcześnie!
  Hilda zatrzymała mnie w progu. Kazała zamknąć oczy i wzięła w swoje ręce moją prawą dłoń. Do głowy zaczęły mi wpływać podstawowe informacje o całej czwórce, a na koniec o Nobu i niej samej.
  -I jeszcze chcę ci coś powiedzieć - zmrużyła oczy. - Olivier znał cie już wcześniej. Śledził cię. Był jak psychopata, który chce cie zabić. Ale on miał inny motyw. On...
  -Hilda! - wrzasnął Olivier zagłuszając jej słowa. - Miałaś mi nie czytać w myślach!
  -Idę spać. Dobranoc - przytuliłam Hildę i pobiegłam na górę. Wzięłam prysznic, przebrałam się w piżamę i po raz enty tego dnia ległam na łóżko. Z zamkniętymi oczami odszukałam pilota i wyłączyłam telewizor...
                                                                           CDN

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz